Elektryzowanie: Indukcja

A wszystko zaczęło się od… hmmm. To jest dobre pytanie. Tutaj zaczniemy od tego, że różnoimienne ładunki się przyciągają, a jednoimienne odpychają. Jeśli będziemy dość sprytni to za pomocą jednej bandy ładunków możemy w stadzie przewodników pomieszać i ponadawać wypadkowe ładunki ciałom.

Metoda jest następująca. Bierzemy sobie dwa obojętne elektrycznie przewodniki i otwieramy między nimi most – jak to tłumaczyłam w elektryzowaniu przez dotyk – czyli powodujemy, że ciała się dotykają. Super świetnie, ale co nam po tym, że mamy dwa przewodniki, które same w sobie nic nie prezentują, bo ich ładunek całkowity jest równy 0. Wydają się bezużyteczne! Ale gdzieś tam należy pamiętać, że mają w sobie jakieś elektrony i protony. Inaczej by nie istniały! W końcu z tego składa się atom. Może warto je jakoś poruszyć, wyciągnąć na spacer, zachęcić do przebieżki?

Moja propozycja jest następująca: szukamy przynęty na jeden rodzaj ładunku. Wtedy jeśli będzie dość skuteczna, na jedno ciało przyciągniemy jeden rodzaj ładunków, a na drugi sobie odepchniemy te drugiego rodzaju. Nie wiem, czy powoli czaicie jaki jest mój plan działania. Zdradzę Wam sekret, to może się udać!

Teraz może głowicie się: CO BĘDZIE NASZĄ PRZYNĘTĄ?

Wiecie co?! Wykorzystamy naszą rurkę ebonitą! Tej, której nikt nie będzie pocierać suknem, bo nie ma po co! A właśnie, że teraz nam się to przyda! Ale sobie szach mat zrobiłam. Jestem sobą chyba prawie załamana.

Dobra, koniec wstydu. Idziemy dalej. Mamy naelektryzowaną rurkę i przystawiamy ją z jednej strony ciała, od tej zewnętrznej części, jak najdalej od mostu pomiędzy ciałami. Teraz, jak nam logika albo idea przynęty może podpowiadać, to ta rurka przyciągnie do siebie, do tej strony jednego ciała, gdzie krąży jak sęp, ładunki przeciwnego znaku. Ładunki takiego samego znaku zwieją na drugie ciało, zgodnie z zasadą, że jednoimienne się odpychają,

Żeby teraz rozdzielić te ładunki od siebie wystarczy podnieść most, czyli rozsunąć te ciała! Ta dam! GENIALNE PRAWDA? Spoko, jak nie podzielacie mojego entuzjazmu to nie krępujcie się. Ja sama za sobą czasem nie nadążam.

Jest kilka ALE: nie możecie cofnąć rurki z pola rażenia, póki nie rozdzielicie ciał. Inaczej jeśli najpierw odsuniecie ebonit, a póżniej sobie rozsuniecie ciało to trochę kicha. Nic się nie zadzieje, bo ładunki zdążą się spowrotem rozejść tam gdzie były. Chyba, że zadziałacie szybciej jak błyskawica, to uprzedzicie działania ładunków. Ale przyjmujemy, że nie mamy supermocy wymachiwania rękoma niż to, jak elektrony się przesuwają w przewodnikach. Przyjmujemy, że zdążą wrócić. Wrócą na swoje miejsce, ponieważ gdy przynęta znika, to motywacji, by się rozsuwać, też nie ma. Ładunki wrócą do stanu pierwotnego, czyli do równowagi, bo to w końcu lubią.\\

Inne ale: gdy zetkniecie te naelektryzowane już ciała ze sobą to sytuacja wróci do stanu początkowego, czyli ciała będa ponownie elektrycznie obojętne. Bo tak w końcu działa elektryzowanie przez dotyk i tak przejawia się podążanie za harmonią w świecie.

Kolejne małe ale:

Jeśli mamy jedno ciało i zbliżymy do niej ten ebonit, to sytuacja będzie podobna do tej wyżej, tak skrupulatnie opisanej. Ale tylko do pewnego stopnia! Jeden rodzaj ładunków złapie przynęte i zbliży się do tej rury (brzmi jakbym kogoś obrażała, upsss), a ten drugi oddali się na drugą stronę ciała. Teraz albo macie katanę, która z łatwością tnie metal i przez rozcięcie ciała z jednego przewodnika zrobicie dwa, albo no będziecie mieli (póki trzymacie rurkę blisko ciała) dwa takie bieguny, gdzie na jednym dominują ładunki pierwszego rodzaju, na drugim drugiego. Nie wiem co z tym można w sumie zrobić. One sobie będą. Jak rybki w akwarium. Jak ta rurka zostanie cofnięta – wróci stan przed zakłóceniami.

Warto zwrócić uwagę na tym, że mówimy o przewodnikach. Na izolatory to nie zadziała, bo one nie pozwalają sobie tak biegać ładunkom po trawniku. Zakaz dewastacji zieleni! Zakaz przemieszczania, zakaz wydzielania spalin. Full ochrona środowiska.

Myślę, że na tym warto zakończyć te referaty o podrywaniu ładunków. Trzeba iść dalej!

Jedna myśl na temat “Elektryzowanie: Indukcja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s